Niewytłumaczona tajemnica
Razem z przyjaciółkami pojechałyśmy w góry. Miałyśmy wynajęty mały domek. Raz wybrałyśmy się na przechadzkę po lesie i zabłądziłyśmy. Długo błądziłyśmy aż w końcu między drzewami ujrzałyśmy mały drewniany domek podobny do naszego. Wyszłyśmy z gąszczu i rozczarowałyśmy się. To był stary, zniszczony dom z powybijanymi szybami. Drzwi zabite były deskami. Podeszłyśmy do jednego z okien i zajrzałyśmy do środka. Może to nieprawdopodobne, ale w środku ujrzałyśmy kości. Zbyt przerażone, by stwierdzić, czy to kości ludzkie, czy zwierzęce uciekłyśmy z krzykiem. Biegłyśmy na oślep, nie oglądając się za siebie. Moja najlepsza koleżanka w naszym gronie szła spokojnie i zapamiętywała drogę. Gdy wreszcie znalazłyśmy się w naszym domku zawiadomiłyśmy policję, ale nie mogłyśmy odnaleźć drogi do tamtego domu. Policja wzięła nas za wariatki, więc postanowiłyśmy zasięgnąć języka, ale nikt w pobliskim miasteczku nie słyszał ani nie widział tego domu. Mimo iż ta historia zdarzyła się parę lat temu nadal na przechodzą mnie dreszcze, gdy o tym pomyślę. Zwracam się do Pana o pomoc w rozwikłaniu tej sprawy i odnalezieniu tego miejsca.